bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2003

jutro fruu

0

wypadamy do Magyarorszag. Docelowo Budapeszt, ale kto wie co nas spotka po drodze.

rzeka

0

Jedziemy rowerami przez pragie. Elkarnitynka działa, popsztalam jak się patrzy. Docieramy do pięknej nadwiślańskiej łąki, siadamy na brzegu i przyglądamy się płynącej cieczy. Z czeluści wirów wydobywają się godnie na powierzchnię obierki ziemniaków i cytryn, wielkie koła z rosołów nie zjedzonych przez przyszłe anorektyczki, zużyte prezerwatywy długie jakby przybyły z Kongo; wszystko buzuje i wydziela zapaszek. Jaka wielka jest Warszawa!
Ile domów, ile ludzi! Ile dumy i radości w sercach nam stolica budzi! …

świąteczne priorytety

0

jedziemy windą na śniadanie wielkanocne; cisza, można by pomyśleć, że nawet wzniosła. jest ścisk, ponieważ jadą trzy pokolenia. najstarsze z nich nagle glośno wyraża swój żal, że nie zabrało ze sobą ugotowanego na twardo jajka. średnie uspakajająco wtrąca, że to nie szkodzi, jajka na twardo są (widać, że jest wzruszone naiwną babciną troską) babcia kończy z rozpędem … dla korka (czyli psa).


  • RSS