bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2005

zakopane

0

spędziłam trzy mega-dzielne dni w Tatrach, super było. lepiej się żyje teraz.

na wszelki wypadek drugiego dnia poszłam kontrolnie do poradni k.
- przyjezdna?
(czy ja mam to na czole napisane ? ?)
a potem się zaczęło: 1. nie wolno podróżować w ciąży 2. na pierwszą ciążę w wieku 31 lat to trzeba chuchać i dmuchać 3. nie wolno dotykać brzuszka i piersi bo to przyspiesza skurcze (hehehe) 4. zmiany ciśnienia mogą spowodować odklejanie łożyska 4. a w ogóle to tatry to takie niebezpieczne góry, już wiele ciąż się tu skończyło (sic!) jeden halny i wszystko się zmienia!

cała ta wizyta zwiększyła jeszcze mój szacunek do gór :)) aczkolwiek pokrzepiona (wydobytą siłą) informacją, że jednak wszystko jest w porząku, poszłam do doliny kościeliskiej.

nie przeczę, miałam schizę, a nawet paranoję, że coś się stanie, i na pewno mała więcej kopała podczas przerażającej całonocnej podróży pociągiem w obie strony, i na pewno to nie jest bez wpływu. wiem.

chodziłam jednak trzy razy wolniej niż czasy na mapie, nie podniosłam się wyżej niż na 1300 metrów i dbałam, żeby nie podnieść zbyt tętna. a mąż wiązał mi sznurowadła i całował po rękach.

byłam w dolinie białego i piłam herbatę z żurawiną gapiąc się na giewont. w dolinie kościeliskiej po zmroku śledził mnie lisek. przeczołgałam się przez kałuże w wąskich korytarzach mylnej, a za mną przeczołgał się, przeklinając i sapiąc a na zmianę przepraszając, wlokąc bagaż, przerażony gollum o dwunastu małych świecących oczkach. sfotografowałam całą plejadkę malowniczych grzybów nierozszyfrowanych gatunków. na koniec wszystko, na co było mnie stać, to przyjęcie gorącego odżywczego rosołu, po czym całkiem wyczerpana, ze sztywną nogą, dokuśtykałam do gnidy, który nas zawiózł spowrotem :(((

dla tych co popierają Korwina, który krzyczy: UE to trup gospodarczy! zginiemy w biurokracji!

1. nastąpił tak zwany merdż. stare faktury sa złe. prosimy przysłać jeszcze raz, ale napisać że już jesteśmy nie A tylko AABEBE.

2. ale dlaczego teraz naliczyliście nam 22 % podatku. to źle. przyślijcie jeszcze raz faktury. inaczej nie zapłacimy.

3. ale dlaczego podajecie na fakturach polski numerek. to musi być europejski numerek. inaczej musielibyśmy jednak zapłacić 22% podatek.

4. europejski numerek który podaliście jest zły. nie mamy takiego w wykazie. poza tym jeszcze inny numerek także jest zły, nie powinno być tam czwórki na końcu. przestańcie się wygłupiać i przyślijcie dobre faktury.

5.tak naprawdę to wycofajcie te wszystkie faktury. dajcie nam większy rabat. wystawcie nowe faktury. inaczej wasz wielkokorporacyjny budżet zawiśnie na włosku.

sen

0

śniło mi się że pływam dłubanką, jest niebezpiecznie a rzeka ma dzikie muliste dno. byłam dzieckiem, bawiłam się z moimi siostrami, pojechaliśy do borzechowa a tam nie było już żadnych domków więc płakałam. odnalazłam tylko mnóstwo zdjęć – scenek borzechowskich. mnóstwo mnóstwo. całą noc płakałam i oglądałam te zdjęcia z zabaw dziecięcych.

ha.

0

… spotkali sie przy paluszkach i omawiali produkcję następnego pokolenia …

chyba wszystko się uda tak załatwić żeby za miesiąc pójść na zwolnienie ale pracować w październiku i listopadzie w domu.

w pracy mały sukces. a nawet średni. dopuszczeni do przetargu. ha.

ps. pierwsza próba wyżebrania zwolnienia:
„proszę pani, ciąża to nie choroba. szyjka jak dzwon” chyba muszę przestać udawać twardziela.

czy ktoś

0

będzie pamietał, że wrzesień był bardzo piękny? że 8 września o 10 rano były 22 stopnie?

nocne impresje

0

codziennie jest tak, jakbym przed snem najadła się mocnych halucynogenów (sny) a potem co godzinę zbiegała przeparkować samochód bez wspomagania kierownicy (przewracanie się z boku na bok).


  • RSS