bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2005

ech życie

0

chyba trzeba to zapisać, żeby sobie zapamiętać, że żyło się jak królowa.

zrobiłam sobie test na poziom stresu w życiu. jest bliski zeru. nie jestem bezrobotna, (a przepracowana to już zupełnie nie :)), lubię miejsce w którym mieszkam, nie martwię się o pieniądze, ostatni raz coś dla siebie zrobiłam w tym tygodniu, z mężem kłócę się rzadziej niż raz w tygodniu, jestem zdrowa, mój mąż jest zdrowy, moje dziecko jest zdrowe, moja matka do mnie często dzwoni i gada do rzeczy, moi teściowie okazują mi ciepło i serdeczność, znajomi w kółko pytają jak się miewam, okoliczne dziewczyny są w ciąży i dają mi dobre rady.

w urzędach jestem obsługiwana niczym arabski szejk, przepuszczają mnie w kolejkach, ustępują miejsc siedzących.

boszzzz.
cmokam z zachwytu.

biało

0

Jest ładnie biało, powietrze świeższe, teście obudzili mnie życzeniami, inżynier wczoraj dokonał cudu odkablowania (trzeciego dnia wojny z fujitsu siemensem) i chyba organizm przystosował mi się do dziewiątego miesiąca bo zrobiłam się jakaś taka bardziej skoczna. na dworze ślicznie, chyba przejdę się piechotą na tę rozmowę z położną, do szpitala, dwa kroki. Co jej powiedzieć? Jak wybadać czy jest w porządku?

walka z ustrojem

0

Moje dziecko, choć jeszcze się nie urodziło, jest już zwierzęciem społecznym.

Szłam sobie mokrą ulicą i przyglądałam samotnemu straganowi. Pan to zobaczył i postanowił mnie zachęcić do kupna.

„Ładne mandarynki dla dziecka!” – krzyknął.

A poza tym to Ola waży trzy kilo, często znęca się nade mną, bo jest jej już trochę ciasno i chyba obie wypatrujemy końca ciąży.


  • RSS