bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

kwestia rozmiaru

0

zostałam dziś zabrana do pani od staników. pani od staników mieszka daleeeeeko daleeeeko i jest bardzo zła. mądre dziewczynki słuchają jej łajań aby potem żyć w rozkosznej nieświadomości że mają piersi ubrane. pani od progu krzyczy: nie sprzedam nic bez mierzenia! następnie zabiera dziewczynki do komórki i każe im się obnażyć. gdera przy tym coś o nieprawidłowym, nienowoczesnym traktowaniu biustów. potem znika i przynosi stanik. dyskusja nie wchodzi w grę. trzeba szybko zapłacić i uciekać.

pani mieszka na grochowskiej 93. powiedziała mi, że mam numerek 70 gie. no ciekawe.

kosmitka

0

przyjaźni się z białym plastikowym kwadratem
otwiera przez sen oczy i przewraca białkami
pomieszkuje w kredensie
potrafi w ciągu kilku minut zmienić kolor z jasnoróżowego na ciemnofioletowy i spowrotem
nie może podrapać się w czubek głowy bo ma za krótkie rączki
ludzie przychodzą ją oglądać
obezwładnia uśmiechem

ej ej ej ej ej ej

0

małe „ej ej” robi mi z mózgu kapara. myślenie ograniczam do kojarzenia ile godzin temu i z której strony ostatnio karmiłam oraz jak zaspokoić apetyt (własny), skoro do dyspozycji mam cztery dozwolone produkty spożywcze na krzyż. włączając zieloną herbatę (ale ta być może nam szkodzi).

x1p29C9bHBj5N11LpFOdCCfvrwAj2xzs80vONhfq

w końcu stwierdzam, że jestem tak zmęczona

noszeniem-przewijaniem-karmieniem-i-ciągłą-gotowością-lecenia-na-ratunek,

że po prostu muszę odespać. pokrak wtedy mieszka ze mną na łóżku (czasem to okupuje guzem). jest wtedy łatwiej, bo nie trzeba pamiętać z której strony się karmiło (wiadomo – z tej, po której stronie łóżka leży mały pokrak). śpię, przez sen karmię, przewijam tylko sporadycznie. jak nie karmię, to jeden mój palec nie śpi i wtyka wypadającego smoka do buzi pokraka.na początku było inaczej. miałam taki zapas adrenaliny, że przez jakiś czas w ogóle nie musiałam spać. wtedy uważałam, że musi być pozmywane wyprane i pozamiatane. śmieszne.

btw, czy ja właściwie mam jakiś związek? posiłki jem sama, śpię sama, nie rozmawiam o życiu (no pewnie że nie, bo jak się odzywam, to bredzę) i nie chodzę z nikim do ludzi.

baby blues

0

dziewczynka ma dwa tygodnie i robią jej się zaokrąglone policzki

jeszcze tydzień temu odruchowo uważałam żeby nie uderzyć się w brzuch, a ruchy kurczącej się macicy brałam za kopnięcia Oli (to było trochę smutne)

teraz cieszę się w miarę płaską sylwetką a Ola coraz wyraźniej zwraca uwagę w stronę świata pozabrzusznego

już chyba nie pamięta mąk przeciskania, czkawek do góry nogami i głosów zza wody

zależy jej teraz żeby jej nie zostawiać w łóżeczku a czasem nawet obchodzi jasna plama okna

życie kloszarda

0

jem suchą bułkę wrocławską (nie paryską) i popijam wrzątkiem. myślę o kupie której nie mogę zrobić bo od dwóch tygodni jem tylko papki. o szwie w kroczu który przy siedzeniu bezlitośnie swędzi. o cieknącej wciąż z macicy krwi. o bolącej, nie dającej się dotknąć piersi. o cycach olbrzymach które ciężko unieść. o pogryzionych brodawkach. o bolącym od karmienia kręgosłupie. o świeżym powietrzu jak musi być miło je wdychać. o babciach które nagle zrobiły się członkami rodziny i o ich depresyjnym na mnie działaniu. o przytulaniu mnie przez męża kiedy ostatnio nie pamiętam.


  • RSS