bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

.

0

-tam jest twoje miejsce! – pokazała mi, gdzie jest moje miejsce.

pok umie śpiewać całego kotka na płotka, sama.
umie tez całą książeczkę o elmo, małym potworze, na pamięć. ja mówię pierwsze słowo a pok kończy. a na samym końcu książeczki jest:

- Było ….. ?  (wspaniale)
- skrzyżowanie!

takie synaptyczne rozdroża.

urodziny

0

-mamo, zbuduj małpie huśtawkę! będzie się bujała niedościgle!

z perspektywy dwuletniej, SPOKOJNEJ, DOŚWIADCZONEJ I PEWNEJ SIEBIE matki widzę, że wyżyny osiągnęłam wypijając morze koperku na ocalenie laktacji, jak ola miała 3 miesiące. pasja, z jaką przystawiałam olkę do cycka co godzinę oraz stosowałam WSZYSTKIE znane sposoby, z koprem na czele, przechyla chyba szalę życia na stronę kobiecą. oddaję się jej z miłością i poświęceniem, choć jest jak niewygodne ubranko narzucone na swojską testosteronową kurtkę, i tak od 16, kurwa, lat.

ps
spontaniczne życzenia wypowiedziane sobie przez olcię brzmiały

„życzę, żeby nie piszczało, tylko tak cichutko, pi pi pi”

ps2
wszystkim babom a zwłaszcza stojącym na krawędzi rozwodu, polecam bardzo modną książkę elizabeth gilbert „eat pray love”. polski tytuł jest dosłownym tłumaczeniem i brzmi beznadziejnie.

kubuś puchatkowy

0

- nie rób tak, bo to jest moja ręka!
i koniec.

a mnie się marzy:

miał pieniądze, miał juz brodę,
a w spojrzeniu spokój błogi,
więc do zoologu zdąża,
ujrzeć różne czworonogi

.

0

moja córka dostała pod choinkę różowy odkurzacz z napisem „girls only”
???? czy unia nie mogłaby tego jakoś jednoznacznie UREGULOWAĆ? „na produktach sprzedawanych w krajach unii nie wolno umieszczać napisów sugerujących uprzywilejowanie jednej z płci”

śniło mi się, że małysz miał wypadek, taki kończący karierę, i że nikt się tym specjalnie nie przejął, oraz, że olka poszła na 4 godziny dziennie do żłobka, zwolniłam nianię, wynajełam mieszkanie, a w  czasie wolnym od zarobkowania i wychowywania postanowiłam poszerzać swoje kwalifikacje zawodowe.

maczek

0

mak jest łączem z sandomierską. a kilogram mnie niemalże tam przenosi. moja córka też ma z makiem coś na rzeczy. nazywa go pieszczotliwie maczkiem i garściami  nabiera do buzi twierdząc, że jest bardzo dobry. u niej – tak jak u mamy – wszystko musi być bardzo albo wcale. potem, z przymkniętymi już oczami, każe mi wybierać sobie ten maczek z czeluści jamy, bo jej przeszkadza w piciu mleka. prawdziwa księżniczka na ziarnku. mój mąż tez ma z makiem cos na rzeczy. zafalował mu przed oczami klasycznie i bardzo fizycznie na dnie wanny. zahipnotyzował go. widziałam.

wtórując olce: no, zakładaj buty! idziemy na święta! wesoooołyyyych śwąąąąąąąt!

nasza klasa

0

naprawdę, rzeczywiście. prawdą jest, co mówią ludzie – ode mnie do dowolnie wybranej jednostki dzieli mnie jakieś 5-6 jednostek. aha, dlaczego moderatorami są największe ananasy, których normalnie się bałam?

i co. w mniejszej-gorszej konkurencji podnieśli brwi. worek worek pieniędzy. i co. sprzedawać wina. rano – zrobic kawę. a co za pięć lat – tego nie wiemy.

po roku

0

nauczyłam się tego:

aby dokonać zmiany niezbędne jest poniesienie straty.

chyba w sumie jestem nienajgorszym uczniem.

o poranku

0

czyli pierwsze słowa, jeszcze znad (spod) butelki z mlekiem

- mamo, co ty założyłaś. to nie twoje.

i tyle z mojego dzisiejszego imydżu pt. różowy zegarek, różowa chusteczka w papugi, glany.

ach

0

jak bardzo pracuję. biegam. wiem. nadążam. poprawiam. popycham.

a ola:

-uspokój sie mamo
-nie krzycz tak głośno
-tak nie wolno robić

tonem Osoby-Która-Wie-Jak-Się-Zachować.


  • RSS