bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2008

bajka o adminach

0

-ach piotrusiu nasz złocisty, zabierz nas na brzeg tej wyspy
-żadne z was nie umie latać…..
-więc nas naucz, bardzo proszę
-wyspa jest na końcu świata…..
-prosimy
-a więc dobrze, dzwonku, możesz wyjść spod łóżka
-kto to dzwonek?
-wróżka, wróżka
-serio? taka jak są w lesie?
-tak, dzwoneczek leśny zwie się
-dzwonku, dmuchnij w dzieci srebrem
-no to dmuuuuuchaaaaammm

to niewiarygodne

0

jak mało je nasza rybka. i jak długo żyje.

mam dziś wychodne. od 20.30. ponieważ wcześniej byłam z olciem od 17 do 20.30. tylko, że olcio dziś spał do 18 …. :) Moje wychodne wykorzystałam na telefon do mamy powieszenie prania nastawienie zmywania zrobienie mleka i zaaranżowanie wieczoru w pokoju dziecięcym oraz szybką kąpiel. ale teraz to sobol tkwi przy usypianiu.

a ja robię to co umiem najlepiej. zamartwiam się do bólu. (pleców)

elastyczność

0

ćwiczę.

rano ćwiczę jak nie zadusić własnej córki. po drodze do dzieci. ćwiczymy wdeptywanie w kupę, ucieczkę w przeciwnym kierunku oraz rzut w zabłocony trwanik. u celu odgrzebuję (the supermother) zapasowe suche spodnie z torby.

[dżizas. muszę znaleźć pilnie sposób. co robić z własnym wkurwem gdy niewinnym powodem jest dwuletnia dziewczynka]

na dzieciach jest bardzo fajnie. ola zostaje lokomotywą. trochę jej się to podoba. ale bardziej ją to przeraża.

po drodze do domu zahaczamy o przedszkole. jedno z potencjalnych przedszkoli. pani dyrektor zaprasza na górę. ola odmawia, pani dyrektor szanuje. konfrontacja z salą szkrabów. olo głodny i zmęczony, prosi o powrót do niani.

wracamy.

jadę do pracy.

rzut na rumunię. hohoho. to jest pułapka na hohonie. ja tu jestem kp. usiądź przy biurku męża. ile chcesz na kanapkę? dość długo biegam po piętrach aby przełączyc się między projektami.

miło tu. cicho. uważają, by kable się nie pętały. nikt nie przeklina.

ćwiczę elastyczność.

tyle się mówi

0

o zarządzaniu, tyle się go widzi. lets check it out, babe.

a z innej beczki –

monty python. przestrzeń ulubionego teraz kina nove. ahh. cybulski kobiela kólowa bona i ziemia obiecana. i dwoje szkrabów. a my w szale dobrych zachowań. a one – w szale czegoś, co trudno nazwać. nieokiełznane zagarnianie przestrzeni w poczuciu wspólnej radości – to mniej więcej to.

hehe, te śmieszne próby, tu nie biegajcie, bo tu strasznie wieje, uwaga na schodach, poczytam ci małpkę fiki miki, spójrz, książeczka o elmerze, taka sama, jaką masz, ułamki sekund krótkich, bezowocnych spięć.

mój mąż też. „ten makuszyński to niezły debil” „niech mi ktoś pomoże bo nie panuję nad sytuacją”

sabat czarownic

0

dyskusja międzypokoleniowa dotyczy mojego okrucieństwa. posłużyłam się bowiem rysunkiem smutnej dziewczynki z krzywymi nóżkami. czuję sie taka-taka-taka malutka. w ostatniej chwili nadchodzi ratunek:
-Ale były DWIE dziewczynki! I jedna miała wesołą minkę!

pani

0

pani na wielkim wkurwie.

a w domu:

-mamo, puść mi tą bajkę gdzie prosiak zasnął a króliczki fruwały!

lubię

0

jak mi w biurze ręce pachną włoszczyzną.

.

0

humor bez zarzutu, być może odrobinę przesadnie grzeczna. ale nie marudna.
 rano w łazienkach, potem ładnie zjadła, i do wieczora szalała ze swoim ukochanym jasiem.
aż, po kąpieli, woła mnie tata – co ona się tak trzęsie.
oczy szkliste
nie chce pić mleka
pitul mnie i śpiewaj
39 stopni, zanęła.

fumocholek

0

fumocholek to ten, który został szczęśliwym mężem piegowatej biedroneczki. proszę uprzejmie aby ból w górnej lewej części pleców wreszcie odpuścił.

nieznośne

1

ból w lewej części pleców.
niech to szlag.


  • RSS