bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 4.2008

w snach

4

we śnie patrzyłam na zalane deszczem boisko. rozkład kałuż nie pozostawiał wątpliwości, o które boisko chodzi. pamiętam, że kiedyś codziennie rano zielono-żółta flanela sunęła po klepce owinięta na szczotce. co to skrzypiało? szczotka, podłoga, kości? a teraz światło przejeżdżających samochodów rzuca cudny cień białych tulipanów. w tej samej dzielnicy. ale mimo tego cudu nie mogę odnaleźć spokoju.

młoda i jej taniec
- mamo ja naśladuję -
/z naśladowania to ma tyle, że widzi swoją szaleńczą choreografię w lustrze/
podkład: hurt.

adorable. incredible. amazing. unbelievable. just perfect.

następnie przez dwie godziny bawi się z pluszakami. sama. w absolutnym skupieniu.
- mamo, patrz jak ten łoś śpi. słodko. -

.

0

ich dusze zamieszkują dom jutra, do którego nie możecie wejść nawet w snach

<i łzy popłynęły jej rzęściście>

to prawda

1

mam teraz ulubiony zestaw problemów.

jak to możliwe, że pani w rejestracji odpowiada mi „pan doktor będzie dopiero w sobotę. ależ-proszę-pani-nie-łączymy-rozmów-z-pacjentami-i-nie-mamy-w-ogóle-numeru-pana-doktora” tonem pt „akwizytorom dziękujemy”
do k. nędzy nie dzownię po farby do salonu. dzwonię dzień po wizycie by dopytać o dawkę leku.

ale z drugiej strony to (no właśnie, z drugiej) — doktor P, ginekolog, położnik — zajrzał mi również do gardła. to się nazywa dobra robota! plus fakt, że aparatem ultrasonograficznym niepokoił naprawdę minimalną ilość sekund. budujące.

piję hektolitry lipy z sokiem malinowym. stosuję homeopatię. oczekuję pomocy najbiższego otoczenia. raz nadchodzi, raz nie.

jeden

0

jeden nieokiełznany atak wściekłości dziennie.
obtarte i poobijane kolana. nie moje. mojej córki.
mamusiu, zrób mi „słodki ciężar”
w warzywniaku dałam trochę siana
ale poza tym to jest niebiańsko
pierwszy trymestr za mną, WYRAŹNIE czuję: bywa, że mnie nie mdli. oraz bywa, że po dziesiątej jeszcze nie śpię.

z cyklu: uroki. wyostrzony węch

2

idę chodnikiem i zalewa mnie psia informacja.


  • RSS