bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2009

.

0

pokazała się magiczna piątka z przodu. cóż za przyjemny widok.

dzień z rodziną.
małe tragedie.
potem w nocy włącza się
-o zgrozo- powalająca i przerażająca mnie swoją siłą-histeria

nic nie pomaga

aż w końcu
odgrywam scenki z dnia, całkiem serio, natychmiast się uspokaja.
„będę kręcić karuzelą szybko, ale nie za szybko. wezmę cię na barana”.
matko.

silny

0

artystyczna bohema z korytarza
wychynęła zza winkła niespełnienia

kolorowe magazyny i popkornowe ciemne korytarze – jego.

„gdyby mi się udało popełnić samobójstwo pół roku temu, to moje życie byłoby jeszcze krótsze niż teraz”
requiem dla snu po polsku.

.

0

UWAGA UWAGA
pojawiła się MYŚL
napić się.
!
no!

znaczy – finiszujemy z tą symbiozą, tak myślę. syn też rozgląda się i majta na różne strony, zamiast przylegać jak zwykł. sfrustrowany jest że nie chodzi. widzi że dzieci chodzą. a on nie. ale bedzie euforka jak ruszy. ale na razie nie. na razie frustracja.

skończę karmić i następny etap to menopauza. ale póki co to dilujemy z dniami taty tostami z czekoladą minami chowaniem rozczesywaniem loków szukaniem dotacji imieninami janów fiszer prajsem ogólnym niezrozumieniem i bezpojęciem radami pani z przedszkola reformą edukacyjną łokitoki troczkami w buzi aktywacją karty deszczem hałasem i irytacją.

obserwuję ruch od-gniazdowy. osiem. osiem miesięcy na w pół leżąc rozebrana w pościeli. co dwie godziny przytul i przelej. a teraz niańka w perspektywie, praca w perspektywie, różne takie, że schudłam, że wakacje, itd.

.

0

można odkręcić pedały, zablokować kierownicę, opuścić siodełko i ziuuuuuuu.

mania niemania

0

pięknie. cudnie. noc kupały i tu występy i tam występy. wszędzie
występy. a każdy, kurna, każdy artysta ma do zaoferowania coś
przejmującego o przemijaniu, prawda. w sam raz dla mnie.

Maria Awaria inwentaryzacja
Przerwa w dostawie spacja

po dodaniu wizji stałam się peuną fanką
odskoczyć od TAKIEGO tatusia, fiu fiu.

lubię być kurą domową
do pralki wrzucić problem wraz z głową
pralka pierze ja nie wierzę w nic

słodko jest nie myśleć o niczym
się zgubić we własnej spódnicy
kochanie robię pranie

rosół z siebie robię
i podaję tobie
wprost do ust
mój niedzielny biust

filety z twojej kobiety
rosół z domowej kury
a na deser

chmury

jestem kura nioska
i kura beztroska
zamiast jajek
znoszę kilka bajek

z głupich myśli się obieram
do rosołu się rozbieram
zrzucam pierze i nie wierzę w nic

chcę być twoją kurką
niedzielnym obiadkiem
kuchennym fartuszkiem
twoim cackiem z dziurką

filety z twojej kobiety
rosół z domowej kury
a na smutki ręczne robótki

rosół z siebie robię
i podaję tobie
wprost do ust
mój niedzielny biust

chcę być twoją kurką
niedzielnym obiadkiem
kuchennym fartuszkiem
twoim cackiem z dziurką

diluję.

0

z, nie czym.
z massssakrycznym wkrętem w głowę, aaaaby sprzedać „diamentowy apartament” czwarty rok z rzędu wiertło wkręca mi się w mózg. diluję z kretynami, no ale to każdy. diluję z za słonym masłem, biznesmamami, załamaniami nerwowymi czterolatki co dwie minuty, czerwcową tfu pogodą, diluję z tym, co na podłodze – zabawkami plus zdjętymi z ciał okryciami. diluję z ekipami remontowymi. efekt jest taki, że juz się do siebie nie odzywamy.

jestem jak indiana.
delikatnie – może się uda – unoszę skarb (cycek) znad jego właściwej matni (ust stworzonych, by ssać), robię miękki półobrót i zastępuję go zgrabnie workiem z piasku (otulam ciałko miękką kołderką), może nie zauważy zmiany.

zauważył.

zawiść to moja druga natura.

0

kinga baranowska.
kinga baranowska i jej pasja.
kinga baranowska, jej uroda i pasja.

o doprawdy, ależ. (że użyję poetyki Pierwszej, bo leży).
Jakże byłam baranowska, gdy wczoraj schodziłam z dwójką z mego Czo Oju (jordanka). i, muszę powiedzieć, dość dobrze aklimatyzuję się do ekstremalnych warunków. a także – z urodą u mnie nie jest najgorzej.

i – naprawdę – chętnie udzielę wywiadu. jak przetrwać. oraz o moich szczytach. o sprzęcie. co jeść, jak dbać o formę, bo ta – faktycznie – jest najważniejsza. zatem jakiś poczytny miesięcznik. lub też – odmówię bycia playmate w plejboju.

no.

a na przykład gdzieś tam kobiety specjalnie rozciągają sobie cycki – żeby mogły karmić nie zdejmując dziecka Z PLECÓW.

trzy kasie na tarasie

0

-kotku, jesteś głodna?
-tak
-co byś zjadła?
-bicepsa.

ot, codzienne szarady.

kino domowe

0

ja sobie piwko chłodzę
a ja sobie mleczko grzeję

aaaby obejrzeć emmę z przedziałkiem po środku, bułami zamiast ramion i pupą kobyły. usłyszeć jej cudny akcent. ujrzeć jej cudny chód. ohhh, shut up!

.

0

na DD można zrobić tearzyk.
można, przynajmniej, próbować.
można i należy.


  • RSS