bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2010

.

0


.

1

rozmowy w szatni
//mama jagódki: o patrz jagódko, dzieci już malują pisanki
//głos z offu: mi to wygląda bardziej na balony karnawałowe
//mama jagódki: kawy nie wypiłam

dziewczyny kontra chłopcy

0

budzi mnie
mmmmmmm
buźka wystawiona w całus

a przy kolacji
just imagine

jedno dziecko ćwiczące wymioty. włożyć palce tak głęboko, żeby się rzygnęło! ale frajda.
drugie natomiast
„tato patrz! pokazuję ci dupę! jak staś w przedszkolu!” włazi na krzesło i odsłania tylną część. majtki zjeżdżają w dół, gdzieś na wysokości talerzy.
tymczasem drugie krzesełko pełne jest zarzyganego usatysfakcjonowanego czerwonego z wysiłku chłopaka.

.

0

w purpurowym tulipanie malusieńkie mam mieszkanie słowo daję ze nie kłamię, że w nim miejsca dla mnie dosć
kiedy płatki swe rozchyli to rój zjawia się motyli i siadają w jednej chwili każdy moty to moj gość
a gdy razem chce poleciec wtedy siadam mu na  grzbiecie porozglądać się po swiecie ale zawsze wracam tu
bo mi  w tulipanie dobrze najwygodniej i najładniej kiedy ciemna noc zapadnie wtedy tulę się do snu

czterolatka w szale czytelniczym nad książeczką o kotkach. godzina? półtorej?

.

0

mamo, kupimy wyścigowy samochód? najlepiej czalny?? mamo, a prawda, że jak nie ma nikogo, to przemoc chodzi po domu??

a tymczasem. słucham marii peszek. zedrzyj ze mnie futro. dopatrzyłam się już treści a nie tylko zabaw słownych. nałogowo. i co chwilę wykolejam. pękłam zderzak, zgubiłam rękawiczkę, dostałam mandat. austriacki porządek nie. na goa party podeszła do mnie jakaś laska i mówi – jesteś podobna do marii peszek, tylko ładniejsza. mówią – być ładniejszą od marii peszek to jak być ładniejszą od agaty buzek. lub stanisława lema. znaczy – dostajesz notę jeden koma jeden ;)

jest taki mróz, że automat biletowy rąbnął się o cztery dwadzieścia. na moją korzyść!

obcy faceci wzruszają mnie. starają się rozumieć swoje żony. po tylu latach jestem mądry – mówią – na trzy procent. ten x – mówią – jest nieodpowiedzialny, iksowej musi być ciężko. bliscy faceci wzruszają mnie. starają się zrozumieć swoje żony. przetrawiam – mówią – to co powiedziałaś. jest to wyczerpujące więc nie mogę robić już nic innego. obcy faceci śmieją się, bardzo dobrze było cię zobaczyć, mówią, zakrywam dłońmi zdekonspirowaną twarz.

.

0


.

0

Kresowiacy chowali się w surowych warunkach, nie w cieplarniannych, nie w szklarniannych, powiedział generał. i było to najbardziej odpowiednie, zadzwiające, trafne i życiowe wydarzenie.

trudno mi zresztą powtórzyć, bo nie do mnie o tych stepach, towarzyszach broni, poezji.

zmówmy modlitwę za zmarłą.

.

0

łikend.
trochę łazimy.
trochę gadamy. o niczym.

dużo brudzimy.
„chcę mieć inną mamę. nie taką rozzłoszczoną”
lu-gnojadki. oo. te się udały. przynajmniej.
dostaję szału. jakże łatwo.
projektant zarządza. także prasowaniem etc.
martfe oczy krowy.

hmmm. trója. marna trója.

zielony groszek

0

ile prób należy wykonać, ile groszków trzeba przycisnąć, aż odnajdzie się ten, ihaaa!, właściwy, który się nie rozplaska tylko odskoczy?? bardzo dużo.


  • RSS