bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2010

Dani Jarque: siempre con nosotros

0

to trzeba odnotować.
nad tym nie można przejść tak po prostu do porządku.

że się miało te-el-ka. do kołobrzega. samej. z rowerem. i się nie zwątpiło do końca w rasę męską tylko dlatego, że następnego dnia GRALI. widziałam na ekranie, jak walczyi i byli piękni. więc ten obraz tępego agresywnego nieskanalizowanego testosteronu nakręconego alkoholem by wyłącznie BYĆ I PRZERAŻAĆ jest, choć prawdziwy, to nie wyłączny.

acz prze ra ża ją cy.
bo z takiego TLK to nie ma WYJŚĆIA.

……bla bla bla – gadam przez telefon. relacjonuję kaszuby……..z olą? z olą w szystko dobrze, nic złego się nie dzieje.
na moich kolanach emocjonalna antena odbiera.
-prawda mamo, że ze mną nie ma nic złego?

ten oddech ulgi i wiary, że oto ma najmocniejszy dowód na to, że jednak nie ma z nią nic złego.
podchwytuje.
bierze sobie.
niesie gdzieś.

.

0

Say say say
What you want
But don’t play games
With my affection
Take take take
What you need
But don’t leave me
With no direction.

kaszebskie impresje no 5.

dwie hanymontany na hustawce.
-ja przyjechalam z koszalina. to jest w polsce.
-ja przyjechalam z poznania. nigdy nie bylam w koszalinie.
-a ja nigdy nie bylam w poznaniu.
-ja chcialabym byc piosenkarka
-ja tez chcialabym byc piosenkarka
//glos olgi z offu
-ja najbardziej chcialabym byc tancerka mamo.

.

0

naga karola nużając się w zielonej wodzie mówi

ja i mój mąż byliśmy bardzo w nim zakochani.

jak to mówią u Hmongów

0

mąż to mąż.

zglebiajac

0

Literature Tematu.
[poniewaz gdy przykladowo RODZILAM DZIECI to wszak czulam duza potrzebe doszkalania. zatem moze i w kwestii palacej, czyli malzenstwa, swiat idzie na przod. a ja nic o tym nie wiem i trwam w niewiedzy. i to bez wzorcow trwam]

i tam pisza, ze.

ze w jej rodzinie to kobiety raczej. ale jedna WYJATKOWO nie. bo miala rozszczepiona warge i wiadomo bylo ze za maz nie wyjdzie i mogla sie uczyc, nikt jej dupy nie zawracal. no to zrobila sie niezalezna. w czasach najwiekszej prosperity zakupila byla bordowy plaszcz z futrzanym kolnierzem. w latach trzydziestych, w stanach. czaicie, czad. za kompletnie kosmiczne pieniadze.

a potem sie JEDNAK wbrew oczekiwaniom, zakochala byla. zamieszkala na farmie ukochanego, z jego ojcem i bratem, gdzie obslugiwala trzech panow. jej prosby o poprowadzenie kanalizacji panowie zbywali. zajela z mezem jeden z trzech pokoi (drugi tesc trzeci szwagier) i tam chowala troje dzeci. bywalo chlodno wiec uszyla dziatkom wdzianka. z tego plaszcza swojego!

teraz jest stara.
jak ja wnuczka pyta, to mowi, ze wtedy, na tej farmie, jak dzieci byly male, to byl najszczesliwszy czas w jej zyciu.

(oraz z obawa patrzy na wnuczke, czy aby nie, bron ja bog, zamierza porzucic swej niezaleznosci finansowej w planowanym wlasnie malzenskim zyciu).

i co.

no i

0

pozamiatane.


  • RSS