bez-budzika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2011

.

0

olga wczoraj mnie zapytala, gdzies miedzy jednym kakalkiem a kolejnym, czy, mamo, kazda kobieta MUSI wyjsc za maz.

wstrzymalam na moment oddech.

oto – jedna z tych chwil, od ktorych zaleza LOSY SWIATA.

NIE.

odpowiedzialam najspokojniej w swiecie. wiele pan nie wychodzi za maz, nie zmywaja, nie piora, zakochuja sie w kim chca, zarabiaja pieniadze i wydaja je na co chca.

dobrze zrobilam?

nastepnie spytala : aha, a ktorych jest wiecej?

zalezy w ktorej grupie wiekowej, odpowiedzialam.

ziarno zasiane, zniwa bedzie zbierala ona. dodam tylko ze domowy wzor to wzor khem, tradycyjny DOSC. no tylko wlasnie nie chce narzucac nikomu swej METODY.

więc teraz

0

jest u mnie tak

life is only on earth and not for long
no tak
ale
nie ma potrzeby budowania magic cave
także

lars zrobil brzydkiego psikusa wagnerowi, majac mniejszy potencjal artystyczny, za to kirsten dunst i speców od efektow specjalnych. jego kontekst jest znacznie mocniejszy niz tristan i izolda. coz.

młody mocno łapie mnie za palec, zamierza być ze mną w parze. nie odstępuje od swego zamiaru. gdy odbiega zbierać listki dębowe wydaje mi dyspozycje – tu stój, nie odchodź, następnie radośnie pląsa do pani milenki ze zdobycznymi listkami. jest chwalony. w drodze powrotnej leon włazi w kupę i pani milenka musi porzucić swe liczne lotne talenty na rzecz wycierania leosiowi kupy z buta chustką. o losie. mlody nadaje, że się boi. boi się. wyraźnie i poprawnie boi. siadam więc na krzesełeczku.

ale po godzinie znikam.

a w kinie domowym

0

melancholia.
to nie jest film dla mnie. skutecznie dałam się zasugerować. aż do następnego poranka.

jeeezu.

.

0

michał położył plecak nie tam gdzie trzeba, skutkiem czego moj nielat zarobił rąbkiem zęba w rant ławki. przeżycie to paskudne zrobiło nam dzień. dziewczę lekko sepleni. poza tym ma słuszny żal do świata.

ósma.
śpią.

warto

0

było dać dziecku czas.
by miało szansę samo zadecydować, że pójdzie do tygrysków się bawić.
warto!

0

„kopałyśmy dziurę i włożyłam tam patyk, a przedtem głowę. i coś zrobiło PI i pociągnęło patyk. i zrozumiałysmy, że to szczur”
„Proszę Pani, wszystko jest dobrze, z tym, że proszę powiedzieć Oli, żeby więcej nie lizała podeszwy buta przy posiłku na stołówce. Jak Piotruś ma rożne pomysły, to nie znaczy, że trzeba wszystko naśladować, prawda?”

natomiast ja w kleszczu. w kleszczu posiadania dzieci. godzin, dat, sprawunków, prań, nieistotnych, wiążących mnie drobiazgów. takich tylko obocznych powinności, sprawdzania temperatury rano, pamiętania o szczepieniach, czapkach, kleszczu sprzątnięcia szafki w szkole, pozostawiania kasku na rowerze, pilnowania agendy, ujścia emocji, wyciskania pasty do zębów, bycia bodyguardem w szkolnej szatni, dysponentem słodyczy.

płaczę

0

no bo w końcu czasem trza.
małżona od czwartku nie ma w domu. teraz udaje że jest skruszony. wnerwia mnie to.
wnerwia mnie to że któryś z blogów bez żadnego uprzedzenia nagle zatrąbi „autorka zmarła niestety w piątek wieczorem”.
i wnerwia mnie że żyję trybem szkoły.

party time

0

dzień luksusowy, jadę rowerem do lasu, potem udaję się z mężem do pałacu. na szkolenie, następnie picie, następnie spanie w miękkiej poscieli. w międzyczasie – ploty. albo basen.

w najgorszym razie uciekne na wieś.

jak zwykle zycie mnie nie zawiodlo. mila przejazdzka rowerem okazala sie wyscigiem z tirami z podpaską w uszach, super-hilfiger zamókł mi smutno w fontannie, a rande wu przekreslila obecnosc rodzicow na dzialce. niemniej jednak budowa mostu z papieru, pejzazyk z plakatowek oraz lektury i noc przy kominku zrobily swoje.

jestem zajebista

0

dwudziesta dziesiec, dzialam dzis w pojedynke, a: sajgon nablatowy kuchenno zlewowy opanowany, powieszone pranie z dziesieja i wczoraja, a latorosl sni. zaprawde, bierzcie kredyty.

0

historyczna chwila

dwoje w placówkach.


  • RSS